Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dimension Zero. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dimension Zero. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 października 2008

RZEŹNIA [niedziela 23.00-2.00]
emisja: 12.10.2008

Nie zdążyłem wczoraj nic skrobnąć albowiem w drodze do studia wdepnąłem do punktu aby pożegnać się z chłopakami z Hedfirst, którzy wczoraj oficjalnie zakończyli działalność pod tym szyldem. Zamknięcie tego rozdziału nie oznacza, że biorą rozbrat z muzyką. Możecie ich wytropić w szeregach takich zespołów, jak: The Supergroup, Born Anew, Wrinkled Fred czy Lostbone.

Studio emisyjne jak zwykle nie przestaje mnie zadziwiać swoją pomysłowością w płataniu figli technicznych. W sumie dobrze, bo trzeba być czujnym. Wczoraj przywitał nas świerszcz w górnym odtwarzaczu (choć niektórzy sugerowali że to może zegar od bomby).

Jeżeli chodzi zaś o samą zawartość muzyczną, to wyróżnienia za wywołanie najsilniejszych reakcji otrzymują Dimension Zero (z Waszej strony) oraz Formosus (ode mnie).

A pozostałe szczegóły wczorajszej emisji jak zwykle poniżej w komentarzu.

wtorek, 23 września 2008

RZEŹNIA [niedziela 23.00-2.00]
emisja: 21.09.2008

Tak się właśnie zorientowałem, że było to ostatnie letnie wydanie Rzeźni. Znaczy jeżeli chcemy być w zgodzie z kalendarzem, bo jeżeli chodzi o to, co za oknem, to już całkiem inna kwestia!

Hołd dla Arniego w wykonaniu Tima Lambesisa z As I Lay Dying (z małą pomocą przyjaciół), wbrew tytułowi, wcale nie był "Total Brutal" ale narzekać nie można, prawda?
Przy Nachtmystium części z Was zdawało się, że coś nie tak z emisją jest, a to tylko psychodeliczne zabawy z dźwiękiem pod koniec tytułowego kawałka z "Assassins".

Do poczekalni na haczyk trafiła kolejna grupa, a właściwie supergrupa Dimension Zero - projekt powołany do życia przez gitarzystów In Flames/HammerFall - Jespera Stormblada i Glenna Ljungstroma. Swój epizod w In Flames zaliczył również wokalista Jocke Gothberg, który jednak bardziej kojarzony jest z Mardukiem. Na basie jako sesyjny muzyk pomyka Niclas z prezentowanego Lord Belial. Składu dopełniają Daniel Antonsson - gitara, były współpracownik Pathos (nie mylić z Paatos) i Soilwork oraz Hans Nilsson (kłaniają się Liers In Wait, Diabolique, czy Luciferion - o czymś pewnie jeszcze zapomniałem). Najnowsze dzieło tych dżentelenów nosi tytuł "He Who Shall Not Bleed" i trafiło na rynek europejski dzięki VIC Records przed tygodniem. Japońska wersja krążka wzbogacona jest o kower BeeGees "Stayin' Alive".
Coś jeszcze zapewne zaanonsuję przed ostatnią wrześniową niedzielą, a póki co zapraszam do lektury makulatury.