Wydanie: 508
feat.: Wojciech Bocian Muchowicz [SPATIAL]
Perły przed Wieprze: MACHINE HEAD "The Blackening"
Machine Head
Clenching The Fists Of Dissent / Now I Lay Thee Down / Slanderous / Wolves
Roadrunner Records
NIECH CISZA MILCZY SPECIAL + wywiad z Wojciechem Bocianem Muchowiczem
Spatial
Silence
Metal Scrap Records
ThermiT
Thrash
2012 ThermiT
Embrional
Absolutely Anti-Human Behaviors / Vermin Of The Earth
Old Temple
Hate
Sadness Will Last Forever / Solarflesh
Napalm Records
++++++++++++++++++++++++++++++++
Redemptor
Endless Circle of Samsara
2014 Redemptor
Lostbone
Monolit
Fonografika
Square Moon
Square Moon
2014 Square Moon
Corrupt Moral Altar
Closed Casket / Sweet Talk
Season Of Mist
Bastard Feast
Fields Of Black Cancer / Synthetic Messiah
Underground Activists/Season Of Mist
Cannabis Corpse
Voice Of The Bowl / THC Crystal Mountain
Season Of Mist
Origin
Manifest Desolate / The Absurdity Of What I Am / Source of Icon O
Agonia Records
Wolf
My Demon / I Am Pain
Century Media Records
Primordial
Dark Horse On The Wind / The Foggy Dew
Season Of Mist
Septicflesh
Order Of Dracul
Season Of Mist
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Primordial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Primordial. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 10 sierpnia 2014
środa, 12 marca 2008
Metalmania 2008 (refleksje)
Zacznijmy od małej sceny:
Carrion - bardzo dobre otwarcie
Pandemonium - smoliście
Izegrim - fajne panie, i ładne, i nieźle ryczą
Non Divine - wariaci
Demonical - Centinex z żeńskim wokalem
Drone - hałas i tyle, nie rozumiem niemieckich zachwytów nad tym zespołem
Mortal Sin - oldskull... aż koale pospadały z drzew
October File - absencja z powodu choroby basisty
Evile - zdecydowany zwycięzca małej sceny, choć wokalista czasami nie wyrabiał
Stolen Babies - WTF? pytali wszyscy na początku, a potem okazało się że całkiem fajny rockowy kabaret; ta malutka z akoredeonem pomagała Maynardowi przy nagrywaniu Puscifera, zaś bębniarz pojawił się potem raz jeszcze z The Dillinger Escape Plan na dużej scenie.
Teraz duża scena:
Poison The Well - jakieś takie nijakie, miotają się, podskakują, hałasują... i nic z tego nie wynika
Inside You - a kysz!
Primordial - o! pierwszy udany występ, szkoda że tak krótko
Marduk - o wiele bardziej "rozmowni" niż ostatnio, ale set mimo wszystko nużący
Flotsam & Jetsam - ehhh... wspomnień czas, całkiem całkiem, gdyby jeszcze tak w klasycznym składzie ;)
Artillery - bardzo mieszane uczucia ze względu na wokalistę, za to bębniarz - stałem jak urzeczony z tyłu sceny
Immolation - Death To Jesus! Death To Jesus! I ukrzyżowali... komu było krótko (a było z pewnością) zapraszam na kwietniowe koncerty
Vader - konkret! 25 lat w tym bizesie robi swoje!
Satyricon - niby fajny zestaw numerów, ale jakoś tak nie bałdzo... w Proximie wypadli lepiej, zdecydowanie lepiej
Overkill - radość grania, Blitz nie musiał się wysilać nawet - śpiewaliście za niego, ciekawe co zrobili z flagą, która wylądowała na scenie?
The Dillinger Escape Plan - ja przepraszam, nie znam się, nie orientuję... dziękuję postoje... fajne paczki... lampowe Mesa Boogie
Megadeth - we are the robots! Przerost formy nad treścią i tyle.
Carrion - bardzo dobre otwarcie
Pandemonium - smoliście
Izegrim - fajne panie, i ładne, i nieźle ryczą
Non Divine - wariaci
Demonical - Centinex z żeńskim wokalem
Drone - hałas i tyle, nie rozumiem niemieckich zachwytów nad tym zespołem
Mortal Sin - oldskull... aż koale pospadały z drzew
October File - absencja z powodu choroby basisty
Evile - zdecydowany zwycięzca małej sceny, choć wokalista czasami nie wyrabiał
Stolen Babies - WTF? pytali wszyscy na początku, a potem okazało się że całkiem fajny rockowy kabaret; ta malutka z akoredeonem pomagała Maynardowi przy nagrywaniu Puscifera, zaś bębniarz pojawił się potem raz jeszcze z The Dillinger Escape Plan na dużej scenie.
Teraz duża scena:
Poison The Well - jakieś takie nijakie, miotają się, podskakują, hałasują... i nic z tego nie wynika
Inside You - a kysz!
Primordial - o! pierwszy udany występ, szkoda że tak krótko
Marduk - o wiele bardziej "rozmowni" niż ostatnio, ale set mimo wszystko nużący
Flotsam & Jetsam - ehhh... wspomnień czas, całkiem całkiem, gdyby jeszcze tak w klasycznym składzie ;)
Artillery - bardzo mieszane uczucia ze względu na wokalistę, za to bębniarz - stałem jak urzeczony z tyłu sceny
Immolation - Death To Jesus! Death To Jesus! I ukrzyżowali... komu było krótko (a było z pewnością) zapraszam na kwietniowe koncerty
Vader - konkret! 25 lat w tym bizesie robi swoje!
Satyricon - niby fajny zestaw numerów, ale jakoś tak nie bałdzo... w Proximie wypadli lepiej, zdecydowanie lepiej
Overkill - radość grania, Blitz nie musiał się wysilać nawet - śpiewaliście za niego, ciekawe co zrobili z flagą, która wylądowała na scenie?
The Dillinger Escape Plan - ja przepraszam, nie znam się, nie orientuję... dziękuję postoje... fajne paczki... lampowe Mesa Boogie
Megadeth - we are the robots! Przerost formy nad treścią i tyle.
Subskrybuj:
Posty (Atom)